Niedziela, 14 marca 2010 r.

IV Niedziela Wielkiego Postu; Rok C w Liturgii - Laetare.

Czwarty grzech przeciw Duchowi Świętemu

"Zazdrościć łaski Bożej bliźniemu"

W przypowieści o synu marnotrawnym, każdy z nas może odkryć wielkie bogactwo prawdy o sobie. Jedni mogą utożsamić się właśnie z tą postacią, inni z ojcem miłosiernym, a pozostali ze starszym synem. Dwóch pierwszych bohaterów znamy doskonale z kazań i nauk rekolekcyjnych. Dziś zwróćmy jednak uwagę na trzeciego bohatera - starszego syna. Ewangeliczny obraz prezentuje nam dwóch synów jako dziedziców wielkich posiadłości Ojca. Mają dosłownie wszystko, co jest potrzebne do pełnego i dojrzałego rozwoju. Przed nimi wielkie możliwości zdobycia praktyki w prowadzeniu firmy ojca, wykształcenia intelektualnego i pełnego rozwoju duchowego. Jednym słowem mogą spełniać swoje marzenia, czeka ich świetlana przyszłość. Inaczej mówiąc: „Żyć nie umierać”. Wszystko zmienia się niespodziewanie w chwili nagłego odejścia młodszego brata. W domu zapanowała atmosfera przygnębienia, smutku i głębokiego żalu. Strapienie i ból przez wiele tygodni stają się przyczyną płaczu rodziców. Mimo smutku starszy brat mógł jednak odczuć pewną ulgę, myśląc sobie:
„pozbyłem się rywala. Teraz wszystko będzie już moje”. Po wielu miesiącach oczekiwań, młodszego syna spisano  na straty. Oprócz kochającego Ojca, nikt nie oczekiwał na jego powrót. Kiedy Starszy Syn przymierzał się już do przejęcia domu rodzinnego, firmy i całej fortuny Ojca, niespodziewanie powraca syn marnotrawny. Starszy syn przeżywa szok! W jego sercu rodzi się rozczarowanie, złość, gniew, i być może lęk o swoją o przyszłość. To nie tak miało być! Przecież wszystko było już zaplanowane i postanowione. Wszystkie plany legły w gruzach, gdy jego brat został przywrócony do godności Syna i dziedzica. Starszy syn zbuntował się przeciwko ojcu. Nie chce słuchać żadnych wyjaśnień. Nie może zrozumieć, albo może nie chce zrozumieć, decyzji ojca, gdyż zazdrość zaćmiła jego umysł.  Wydarzenie to pokazało, co tak naprawdę kryło się w sercu starszego syna. Nie potrafi się cieszyć z powrotu nawróconego brata, gdyż za wszelką cenę chciał dorównać ojcu, zdobyć jego majątek i władzę, by decydować o życiu i losie innych. Myślał więc wyłącznie o sobie, czuł się bezpiecznie i komfortowo w nowej sytuacji. Potem jednak w słowach pełnych goryczy i wyrzutów odkrywa przed ojcem tłumione od dawna, grzeszne pragnienia: „Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę.”  Pragnął on niezależności, samodzielności i większej swobody, tak jak młodszy brat. Ale brakło mu jednak odwagi, by podjąć odważną decyzję i pójść w świat. A teraz, kiedy brat wrócił, oskarża go przed Ojcem, że roztrwonił majątek z nierządnicami. A skąd on mógł to wiedzieć? Skąd takie przypuszczenie? Być może sam chciał skorzystać z życiowych przyjemności i dlatego pragnie wybielić się w oczach ojca kosztem własnego brata niszcząc jego godność pokazując jaki jest podły. Zadajmy sobie szczere pytanie: ile razy w mojej postawie i zachowaniu ujawniłem cechy starszego brata z przypowieści? Ile razy zgrzeszyłem przeciw Duchowi Świętemu, gdyż pozazdrościłem łaski Bożej bliźniemu.
 
Liturgia Słowa Bożego:

I czytanie: Joz 5,9-12;

I rzekł Pan do Jozuego: Dziś zrzuciłem z was hańbę egipską. Rozłożyli się obozem Izraelici w Gilgal i tam obchodzili Paschę czternastego dnia miesiąca wieczorem, na stepach Jerycha. Następnego dnia Paschy jedli z plonu tej krainy, chleby przaśne i ziarna prażone tego samego dnia. Manna ustała następnego dnia gdy zaczęli jeść plon tej ziemi. Nie mieli już więcej Izraelici manny, lecz żywili się tego roku z plonów ziemi Kanaan.

Psalm responsoryjny: Ps 34,2-7:
REFREN: Skosztujcie wszyscy, jak dobry jest Pan Bóg

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego Chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

II czytanie: 2 Kor 5,17-21;
Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe. Wszystko zaś to pochodzi od Boga, który pojednał nas z sobą przez Chrystusa i zlecił na posługę jednania. Albowiem w Chrystusie Bóg jednał z sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów, nam zaś przekazując słowo jednania. Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą.

Aklamacja: Chwała Tobie Królu Wieków: Łk 15,18;
Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu i względem ciebie”.

Ewangelia: Łk 15,1-3.11-32:
W owym czasie zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie. Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się bawić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedzał ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę. Lecz on mu odpowiedział: Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się.
 

Wyszukiwarka katolicka

Aktualny czas

Wydarzenia dzisiejsze i zbliżające się

Brak wydarzeń

Kalendarz

previous month Luty 2012 next month
N P W Ś C P S
week 5 1 2 3 4
week 6 5 6 7 8 9 10 11
week 7 12 13 14 15 16 17 18
week 8 19 20 21 22 23 24 25
week 9 26 27 28 29